Blog

28.01.2012r.
Udało sie !!! Znalazlysmy po wielu wojazach wymarzone miejsce na oboz agility , wielkie tereny , stawy z rybkami , dla ludzi dla psow ...wszedzie woda , wszedzie zielono las wielkie laki ..... luksusowe wrecz pokoje , z duza przestrzenia wyzywienie na miejscu ... smaczne , pyszna kawa ! Blisko Warszawy !!! Coz chciec wiecej ?? Ekipa szykuje sie fajna ...to bedzie super spedzony czas !!! :) 

INFORMACJE O OBOZACH AGILITY 2012

Bylismy dzis tez zwiedzac dalsze okolice naszego nowego (ponad pol roku ale dalej nowe;) ) miejsca zamieszkania :) 
Gps byl , -10 bylo , psy byly , krem na twarz , skarpety , sloneczko ... Fajny dzień !! :) 2012 ooby tak dalej ..prosimy wszyscy :) 
18.01.2012 r. 

Po poniedzialkowym treningu mocno zaskoczona , bo przebojach Cartera ktory na hali nie chcial widziec tyczek i bral je wszytkie na klate , strasznie sie chlopak staral i robil takie ...ale to takieeeee rzeczy ..i zimowa (przed sniezna) praca nad slalomem ewidentnie dala ogromne rezultaty <3  , w ogole caly zimowy plan narazie idzie bardzooooo w porzadku . Psy ucza sie nowych rzeczy sztuczkujac , Torinek intensywnie nadrabia elementy ktorych nie umie , aby na wiosne ladnie polaczyc to z tym co udalo sie osiagnac do zimy czyli z pelnym polaczeniem naszych umyslow na przebiegach :) Torinek w zime powrocil rowniez do poslusenstwa ... a zainspirowana ostatnimi zawodami OBI probowalam zrobic program zerowkowy ... i kurczaki ... byc moze jesli uda mi sie opanowac zmiany pozycji chyba sie zdecyduje na wiosne na start w OBI :) Tak z ciekawosci , a moze noz widelec bedzie to dobrym rozwiazaniem wlasnie na sniezne Polskie przyszle zimy ... :) 

Tutaj filmik z Pracy nad slalomem , w ogrodeczku ...ktorym dalej jestem zafascynowana ;) 



04:08 12.01.2012 r. 
Styczniowa wolna noc ;) Pokusila mnie o aktualizacje stronki , oraz klikanie Carterowi wchodzenia do miski ... z efektem ..jak zawsze ... wszytkie inne mozliwosci poza wejsciem do srodka :) Ale i tak go kocham :) Torinke za to robi wstydz sie razem z cofaniem na lezaco ... wyszlo przypadkiem  . Dzis byl tez wazny dzien ... do suczej suczy juz coraz blizej ...powiedzialabym ze ona za chwile tu u nas bedzie ;) 






Wrzesień 2011 

Przyszedł czas na aktualizacje stronki , troszke od lutego sie działo wiec obiecuje codziennie uzupelnic jakas relacje z seminarium czy zawodow . A troszke tego bylo , pol roku swietnej zabawy , nauki siebie i innych ,, sie dzialo !!!



Luty 2011


Po zawodach w Sycowie  ... "tak niewiel brakuje" ... to apropo  Toriego , z Carterem w sobote ...jejku wstyd chyba to opisywac  gubienie psa , stanie na srodku  totaolne nieogarniecie , w niedziele ze to juz normalnie ... bo bym chyba sie załamała ...

Także kolejne zawody (po za CSI ) Carterek smiga w jedynkach ... z Openami zobaczymy jak to bedzie ... napewno starty w zerówkach zakonczyliśmy :)
Listopadowo 2010
Jest ok. Po Dzisiejszym Treningu indywidualnym z Carterkiem i Niuczka czuje ze żyje. Mimo że jesien ...idzie zima ... to chce mi sie pracowac ..nasz slalom wreszcie zaczyna przyzwoicie wyglądać.  Mysle , że to kwestia nowego terenu na krotym teraz biegamy..jest duzy piekny i Oswietlony .. juz nie tak "tyle o ile"

Torinek jest dzielny ..ostanio znów randkował , niebawem licze na wiecej szczególów , czy z tych starań wyjda super kluski .Powrot do treningu w niedziele po 2 tygodniach odpoczynku ...bo nerwowy sie chlopak zrobil wiec pracowalismy sobie w domku :)

Raptorek .. ciagle zaskakuje , emeryt zachowuje sie okropnie rowala smietnik kradnie jedzenie ciagnie na smyczy udaje ze nie slyszy i ze nic co "nie wolno" jego napewno nie dotyczy , kochany jest i tfu tfu pełen zycia !

Niebawem nowe fotki i filmy ... bo stronka mi cos umiera ;)



Lipiec i polowa sierpnia 2010 ...

Z Najwiekszych sukcesów to fakt , że Carter pieknie zczaił strefcie na kładce ,  bieganie równiez wychodzi Nam całkiem niezle ... dalej jednak nie moge sie zdecydowac jak robic palisade  i slalom ... ale plan wiosna 2011 i dwa psy w Openach nadal aktualny ...

z Torinkiem na treningu  agility , różnie .. jak to z Torinkiem ...:)

W Zyciu poza treningowym ... sielanka Psy w okresie upałow nadzwyczaj grzeczne , nie licząc uciekania do zbiornikow wodnych ... :)


Weekend 10-11.2010 r. Warszawa

Zawody pod domem , dosłownie ;) Takich nie lubie bo malo wtedy jest klimatu , naszych zwariowanych podrózy  nocowania w dziwnych miejscach ale jak zwykle z moimi FreeXami było sympatycznie . Torinek staral sie ponad wszytko mimo zakręconych  torkow Czeskiej pani sedzi wybiegalismy 5 miejsce w klasyfikacji lącznej w niedziele , znow co prawda bez zadnej nózki do wyzszej klasy ... ale miejsce w A1 widocznie wiecznie dla Nas :D

Niedziela 09.05.2010 r. Zawody w Dobrym Mieście

Zaczęło się śmiesznie , wraz z Moniką i Marzenka miałysmy wyruszyć z Wawy koło 4-30 , 5 rano , bo zawody jednodniowe .... Okazalo sie jednak , że Martynka wstała o godzinie o której miała byc po pierwsza z wpółpasażerek ... klops , dodatkowo zeszla pół przytomna do samochodu a tam kapec ... szybka akcja .. Monika z Ursynowa do centrum ja lamiac milion przepisów dotarłam po obydwie Panie , po niecalych 3 godzinach byłysmy na miejscu o dziwo ... wcale sie nie spoznilysmy :D

Zawody kameralne , sympatyczne z Polskim (jedynym) sędzią , bez szału nasze bieganko było .. Torinkowi udalo sie wybiegac 3 miejsce w jednym z dwoch przebiegów A1 .

Niedziela 14.03.2010 r.
Troszke przydałoby się odświeżyć .
Od lutego właściwie zimowaliśmy , nudnawo , ale nadrabialiśmy spacerowaniem i dopracowywaniem niektorych zachowań psich :)
Carteer ciągle dorasta ...widac strasznie zmiany , pozytywne oczywiscie :) Torinek jak zwykle szaleje , już przestałam wierzyć , ze on kiedys dorosnie , takie moje dzieciątko kochane :)

Ja i psy czkemay juz na prawdzwą wiosne , bo narazie tylko troszke jest cieplej ...:)



Poniedziałek 11.01.2009

Juz w domku po Seminarium . Toronto i carter  wraz ze mna spedzili super weekend .
Torinek Pobiegał pod okiem trenera z bardzo daleka ;) a Carterek popracował głownie nad skupianiem
gdy inne psiaki biegały . Myśle ze cała trojka jest bardzo zadowolona . :)





Wtorek , 29.12.2009

Dziś  z racji sprzyjającej pogody zrobiliśmy sobie z Carterkiem trening Agility ..
Ważne to dla Nas przeżycie bo do tej pory całe Nasze "agilitowanie"
odbywało się  właściwie tylko poza placem treningowym , bez przeszkód ...
 Dosłownie mówiąc był to trzeci kontakt Carterka z "prawdziwym" agility...

Nie wiem jak Carter ..choc minki jakie strzelał podczas treningu
wskazywały na mega zadowolenie , wciskanie zabawki ..i CSowanie .."to co jeszcze raz? "
mówiły same za siebie ;) ..wracając .. Ja jestem mega pozytywnie nastawiona  , mega zawodolona ..i generalnie ...
same ohy i ahy o moim psie moge napisać . Carter jak to Carter ..nie wiem jak to możliwe ale on jakby urodził sie z cała wiedzą .. ja pełnie funkcje "pomagiera" ... Każde ćwiczenie które robiliśmy nie sprawiało mu niemalże najmniejszego problemu .. zaskoczył mnie po raz Xdoentej;P Mam wrażenie ,że w brzuszku u mamusi przeczytał wszelkie mozliwe artykuły/ksiązki i obejrzał wszytkie możliwe filmy  agility .. bo tu naparwde cos nie gra :D

Podsumowując Carter to miszcz nad miszczami ... praca z nim na torze to sama przyjemność jesli pogoda bedzie pozwalać będziemy szli do przodu ... sterfki slalom ... ale podchodze do tego na zasadzie ok... nauczymy , plan w głowie jest a carter pewnie i tak juz go zna . :)

Tutaj Filmik z naszych dzisiejszych poczynań :)