Brzoza na tropie

Brzoza na liście Dzikiego Junaka

Dawno to  było (2004r.)  Jak buchnęli mi rower poszedłem do ochroniarzy w urzędzie. Pokazali mi film, na którym 2-ch młodocianych kradnie rower. Jeden szpic, drugi majster, twarze było widać. Wezwałem policmajstrów, przyjechali, obejrzeli materiał i kazali siadać z tyłu radiowozu. Pierwszy raz jechałem na plastikowych siedzeniach, drzwi bez klamek. Objechaliśmy okoliczne dziuple, meliny, ale rower wyparował.

Na drugi dzień okazało się, że film "się, panie, skasował". Po jakimś czasie  dostałem wezwanie na komisariat, przyszedłem, kazali mi czekać. Przewinęło się parę typów w międzyczasie. W końcu poszedłem na piętro po schodach pamiętających Stettin, ale nie pamiętających remontu. Ściany, drzwi do biur zagrzybione, odpadający tynk, resztki łuszczącej się farby, półmrok. Wchodzę do wskazanego pomieszczenia, a tam przy charakterystycznym paździerzowym biurku, lampce, w gęęęęstym dymie papierosowym siedzi pan komisarz, czy inny śledczy i rozpoczyna przesłuchanie, notując wszystko na maszynie do pisania:)

Poinformował mnie, że nie ma żadnych dowodów, a o tym, ze był film, który widzieli jego kumple nie słyszał. Teraz może i bym gdzieś  pisał, ale wtedy archaizm komisariatu przytłoczył mnie totalnie i podpisałem kopię.

PS.  To trzeba zobaczyć. Może Kamracie Mateuszu podejdziesz tam i sprawdzisz  jak  to wygląda dzisiaj?

-- Pzdr Brzoza
Junak 1960/WSK B3 1983/WSK M06 1958/Chałupa 1905