śmierć po stracie Junaka

lokales przy piwku pod sklepem gdzieś pomiędzy Inowrocławiem a Włocławkiem

Panie to prawdziwy Junak? To były mocne motory panie. Jeden taki u nas panie, o za tamtą stodołą, też miał Junaka. Stary był i nie jeździł tylko trzymał go podwieszonego w stodole. Co niedziela spuszczał Junaka na łańcuchu i czyścił. Czasem nawet odpalił. I znowu wciągał na górę. Jakie pół roku temu zmarła jego matka. Skąd ona była Kazik? Nie pamiętam, dość, że pojechał tam na pogrzeb. Wrócił za dwa dni, a tym czasie ktoś motor ukradł. I wiesz pan, on się już po tym nie pozbierał. Za dwa tygodnie żeśmy i jego chowali.

wiejski sklep