zdrowie a media

Wódz przy monitorze (dyskusja o telewizji na liście Dzikiego Junaka)

A bo ja wiem... coraz wiecej napotkanych w zyciu osob deklaruje, ze nie posiada telewizora, a radio to juz w ogole dawno umarlo. I w sumie nie dziwi, kiedys taki telewizor to bylo "jedyne okno na swiat", jak sie chcialo byc na biezaco, wiedziec co slychac w oziminie albo nowinki z zimnego wychowu cielat to sobie pstryknal i juz wiedzial. I w ogole bylo co poogladac, zwłaszcza w porach wieczerzania czy jakos tak. A teraz?  Jak ewentualnie mialbym czas i chec to tam nic nie ma. A jak sie chce czegos dowiedziec to zajrze w komputer i dowiem sie wszystkiego, nawet tego czego wcale nie chcialem. Ale zeby jakis film dobry obaczyc i to wtedy kiedy chce i moge, to juz nie musze miec ani telewizora ani nawet wideo. A w tej telewizji to tylko nieustanny harmider. I do tego chyba cos "dosypuja" do tych programow.

radioodbiornik SobótkaA ja wlasciwie dziecinstwo a nawet i mlodosc spedzalem przy radiu. W okresie szkoly sredniej wlaczalem przed obudzeniem, a wylaczalem przed zasnieciem, wlasne, osobiste, wlasnorecznie wyremontowane;) A w pracy wlasciwie tez, wyremontowalem jakas Sobotke i przygrywala nam do samego konca w 91 r. Generalnie bylo duzo dobrej muzyki wtedy, a nawet wieczory "pelnoplytowe". A potem jakos odwyklem i kiedy po latach chcialem przywknac znowu to sie okazalo, ze wlascie malo jest do posluchania w tym radyju. "Permanentna manipulacja", a muzyka juz nie taka jak kiedys, ech. No to se czasem, jak mi pozwola, plyt slucham;) Ostatnio tylko polowicznie, bo mi prawy kanal w Tosce wysiadl i nawet jakos nie moge znalezc w sobie woli, zeby go naprawic... lewy tez jest niezly.

Pozdrowionka
Jacot