zima w mieście

Na razie mamy zimę (styczeń). W ciepłe dni (+3 stC) można śmigać w miarę bezpiecznie, w chłodniejsze, ale suche (-9 stC) trzeba uważać. W pozostałe można planować :-)

zima w mieście 

Początek roku jest łaskawy dla motocyklistów. No, może mogłoby mniej padać, a temperatura być nieco wyższa i mniej wiać, ale nie ma co narzekać. Kilka razy udało mi się śmignąć do pracy, a nawet zameldowałem się na Księżycu :-) Rozsądek podpowiada żeby odpuścić (wszechobecna sól na drodze), a chęć jazdy swoje. Na szczęście za parę dni ferie i wyjazd na narty. Trzeba dokładnie umyć motocykl, przykryć plandeką i niech czeka na wiosnę. No chyba, że i luty nie będzie taki luty.

A tak wyglądał kluczyk po dwudniowej przerwie z jeździe. Te kratery i inne ubytki to jego uroda. Kupiłem kiedyś kluczyk WRO, który poprzedni właściciel trzymał najprawdopodobniej w bagnie. Ale rdzawe ślady to skutek jeżdżenia po solonych i mokrych drogach mimo solennych obietnic, że odstawiam motocykl do wiosny. Co za czasy. Dziś człowiek nie może nikomu ufać. Nawet sobie :-)

kluczyk  

W lutym słońce grzeje słabieńko, ale wystarczająco żeby osuszyć drogę i zachęcić do jazdy :-)

luty w mieście 
To miał być uśmiech, ale mięśnie twarzy lekko zamarzły :-)

luty w mieście