pogromcy chmur

Kuba na liście czapteru Mazowsze (czy coś pił tego nie wiadomo, mówi, że nie):

Miałem dzisiaj sen.
Kuba pod chmurką
Zadzwonił do mnie Krzysztof, że jest sprawa. Wszyscy jeździliście wokoło Warszawy z prędkością 70km/h. Rzekomo to powodowało sprzężenie dźwięku, które z kolei rozbijało chmury i rozpraszało zachmurzenie. No więc musiałem się do Was przyłączyć i jeździć tak żeby spowodować przyjście wiosny :))))  (ale beka)

Jak gdzieś były ciemne chmury to Krzychu pokazywał na nie, wtedy skręcaliśmy na pierwszej krzyżówce i jechaliśmy w ich stronę. Jak gdzieś coś nie do końca się udało, to z Damianem jechałem poprawić. Coś na zasadzie "jeszcze tu zamieć". Nie miałem licznika więc musiałem się trzymać Dakara. Wszyscy się trzymaliśmy za Dakarem, bo ponoć miał najbardziej precyzyjny licznik, a tylko przy siedemdziesięciu dźwięk Junaków synchronizował się i miał odpowiednie częstotliwości.

A najlepsze było jak Muzyk złapał gumę w rusku (nie wiem czemu ruskiem jeździł, a nie Junakiem) i na środku drogi Katowickiej zmieniał koło w koszu. Siedział w nim i zmieniał nie wysiadając :P  Cała reszta, czyli PiotCuś, Dakar, Krzysztof, ja i ktoś jeszcze (Damian chyba....) jeździli dookoła Muzyka żeby nie przestawać hałasować, bo wszystko poszło by na marne.

A pan Łysik latał tym dolnopłatem, co go chłopaki remontują w ramach dyplomu, i patrzył czy dobrze robimy :-))))

łeeeeeee :-)
Kuba


Muzyk:  Kub!!!!!!!!  Daj mi namiary na swojego dilera!!!!!!!!!!!  (:(:(:(:(:(:


Kuba: Nie biorę, jestem czysty. To chyba po którejś wywrotce tak się zrobiło. :))