podręczna siekierka

Janek Z na liście Dzikiego Junaka

Miałem dziś niemiłą przygodę związaną z ruchem kołowym. Jakiemuś młodemu kierowcy nie spodobał się mój sposób jazdy. Przyblokował mnie, wyskoczył z auta i zaczął się zabierać do gróźb karalnych. Więc pokazałem mu siekierę, którą od lat wożę, bo może się przyda. Znaczy przyda jako narzędzie rzeźbiarskie, jakby trzeba jakiś kawałek drewna przystosować do zabrania (*).

Powiedziałem - odejdź. I chyba wygrałem, bo poszczekując jeszcze odszedł.

Cieszę się, że nie doszło do rękoczynów ani zniszczeń. Wiem, że nauczony doświadczeniem z oglądania filmów z np. Seagallem powinienem wyskoczyć i tak go zamalować, żeby go rodzona matka nie poznała, a później kopać tak długo aż przestanie się ruszać, po czym ruszyć na poszukiwanie jego rodziny i kolegów, żeby i z nimi zrobić porządek.

Ale jakoś nie czuję woli walki. Domyślam się, co poradzi mi Pyskaty (**)

Janek Z 


Pyskaty: Tak trzymaj. Ty już mojej rady nie potrzebujesz....sam wiesz.

motocykl by Janek Z
(*) Janek zajmuje się rękodziełem. Na tej fotce ja z synem na motocyklu przez niego wyrzeźbionym :-)


(**) Pyskaty to nasz agent za Wielką Wodą, w kraju gdzie obywatele mogą legalnie nabywać i posiadać broń. I z prawa tego korzysta :-)