zamienił Czarek siekierkę na...

Czarek na liście Dzikiego Junaka

Było to w podstawówce na jakiś "pracach społecznych" w ogródku przyszkolnym. Klasowy łobuziak przyczepił się do mnie i smagał mnie witką z brzozy. W końcu chwyciłem za małą siekierkę, którą sam przyniosłem na te prace i dawaj za nim. Biegliśmy przez cały ogródek. Na końcu była siatka i kolega śmignął przez tę siatkę tak szybko jak się to odbywa w kreskówkach. Cała historia rozegrała się przed oknem dyrektorki, u której skończyliśmy na dywaniku, a siekiera została zarekwirowana i oddana dopiero po kilku dniach rodzicom.

Epilog jest taki, że po jakiś dwudziestu kilku latach kupiłem od tego kolegi Junaka, którego oglądaliśmy u jego ojca jeszcze w czasach podstawówki :-)

Czarek