PiotrCuś ostrożny...

Hardtajl, PiotrC i KonradW na liście Dzikiego Junaka

Grzesiek Hardtajl Reaktywacja:)  Wczora, z wieczora, PiotrCuś wyjeżdżał od Księżyca i na ulicy był przepuszczany przez grafitową Fiestę. Wprawdzie ony samochód puszczał go prawą stroną, od chodnika, ale mimo to puszczał - nie przyspieszał i nie robił niebezpiecznych manewrów. Nasz bohater powiastki nie skusił się na nieprzepisowe zagranie i odczekał do pojawienia sie drugiego pasa, po czym ziuuuuu do przodu pomknął jak torpeda. Nie mogłem go dogonić:)
dziewczyna na motocyklu
PiotrC:  Hej Hardtajlu drogi, Przepraszam, że nie poznałem. Staram się nie zaglądać w okna aut, żeby nie wodzić się na pokuszenie, bo czasami tam piękne dziewczyny się widuje. Cytując klasyka "tu biuścik zachwyci, tam nóżka, bo wzrok już i pamięć nie ta :-)"  Wyjątek czynię przyglądając się motocyklistkom, których coraz więcej na ulicach się spotyka. W tym tygodniu (nota bene też jadąc na Księżyc) dojechałem do stojącej na światłach japonii dosiadanej przez ubraną w obcisły skórzany kombinezon dziewoję. Cóż to był za widok! Motocykl z tych ścigaczy. Dość wysokie siodło i kierownica wysunięta do przodu. Musiała stać na czubkach palców prężąc się do przodu. Dzięki temu spodnie napiąwszy się maksymalnie uwydatniały co należy, wpijając ekstremalnie tam gdzie wpić się mogły i powinny. Niestety krótko trwała ta zmiana świateł, za krótko. No, a potem ona dość bojaźliwie jechała, a ja odruchowo pociągnąłem pomiędzy autami i została w tyle. Krzych świadkiem, że zrobiła na mnie wrażenie, bo jeszcze po pięciu minutach nie otrząsnąłem się i opowiedziałem o zdarzeniu.

KonradW: Ciekaw jestem czy i takie historyje Kamrat we książce zamieści :)

PiotrC: Gdybym miał fotkę :-)