podsumowanie sezonu 2015

Dzień 29 grudnia. Na termometrze lekki mróz, na asfalcie lekki szron i pierwsza sól. Chyba czas zakończyć sezon 2015. Z mojej perspektywy był niezły. Tylko jeden maleńki wypadeczek, jeden maleńki remoncik silnika i kilka napraw w trasie. W siodle 19.000 km, z czego parę tysięcy z Kamratami, a to liczy się podwójnie lub potrójnie. W bak wlałem prawie metr sześcienny paliwa (szacuję, że około 870 litrów), do silnika 8 litrów oleju (trzy wymiany i dolewki), założyłem jedną nową gumę na tył, trzy razy zmieniłem łańcuch i dwa razy zębatkę. Świecy nie wymieniłem ani razu, co nieźle świadczy o sprawności gaźnika mimo, że przepustnica lata zupełnie luźno, ma szramy wydarte niczym pazurami, a komora trzyma się na tyrytytkach :-)  Mnóstwo wspomnień, emocji, frajdy, spotkań... Sam smak motocyklizmu :-)

W nadchodzącym sezonie życzę szanownym Kamratom Junakowcom kolejnych przygód, udanych wypraw, sukcesów w doprowadzaniu Junaków do wymarzonego stanu niezależnie czy to jest WRO, dwudziestokonny, a może i więcej potwór lub wymuskany egzemplarz wystawowy. Każdy z nich niech będzie motocyklem budzącym podziw oglądających i dającym satysfakcję właścicielowi. A wszystkim Wam, drodzy czytelnicy odwiedzający tę stronę i Waszym bliskim życzę zdrowia, spokoju, akceptacji i miłości oraz powodzenia we wszelakich planach na nadchodzący rok.

Przebieg z sezonie 2015...
przebieg w sezonie 2015
... i od początku mojej przygody z Junakiem
przebieg 2007 - 2015