ciekawa aukcja na olx

Ogłoszenie o takiej treści ukazało sie na olx'ie. Koledzy Junakowcy od razu zwrócili na nie uwagę. Nie ze względu na wystawiony przedmiot, a z uwagi na przebijające z treści wyczucie klimatu "motocyklowo-weterańskiego". Zobaczcie sami. 

Witam mam do sprzedania mój motocykl M72 przerobiony na choppera. Dla uspokojenia miłośników doskonałej radzieckiej techniki - przebudowy dokonano w czasach kiedy emke można było kupić za czapkę gruszek, a o Harleyu czy japonii to można było sobie pomarzyć - wzdychając do plakatu. Motocykl to 100% wydumka - od razu piszę że nie mam do niego wózka, saperki i ckemu i nie ma możliwości powrotu do oryginału. Motocykl to z założenia solówka ma ostry wałek rozrządu wzorowany na BMW R65 i lekkie koło zamachowe. Tłoki maluch, skrzynia Ural. Zapłon elektroniczny - rosyjski. Dyfer 9. Tarcza do przodu od Buella jest, ale jak widać zacisk i reszta nie założone - motocykl jest tak szybki że tył wystarcza ;) prądnica maluch, prądy są.

Motor odpala i jeździ ale ogólnie jest to ratbikechopper więc sprzedaje jako uszkodzony.

Motocykl duży, głośny, jak na dzisiejsze czasy powolny. Paliwożerny - (spalanie od 6.5 litra) i z charakterem przez co rozumiem że umie się popsuć i ch... bo ma 59 lat i komu się to nie podoba to jego sprawa. Jestem właścicielem chyba od 1997 roku czy coś koło tego. Na motocykl jest oczywiście polski dowód rejestracyjny i jest ubezpieczony. Nie jest to sprzęt dla młodych małżeństw, dzieci i młodzieży, miłośników sportu motorowego i dalekich podróży.

Motocykl sprzedaje z bólem serca, ale mając kilka motocykli, używam raczej tych które są szybkie i pewne (na innej aukcji dojrzycie Panowie mojego innego sprzęciora - efekt spełnienia młodzieńczych marzeń o HD, którego puszczam w świat nie beznamiętnie jak handlarz ale też i bez specjalneo sentymentu). Piszę Panowie bo jeżeli przeczyta to i zrozumie choć jedna Pani, to proszę ją w tym miejscu o kontakt gdyż mam dla niej specjalny prezent.

Wracając do tematu - Motocykl jest stosunkowo łatwy w prowadzeniu a pomimo wysokiej kierownicy ręce się nie męczą. W zeszłym roku udało mi się nawet przejechać 100 kilometrów w jeden dzień i żyję. Przyszły właściciel kupuje niepowtarzalny Motocykl relikt czasów kiedy mieć ruska to był splendor a chopper był dla ludzi z sercem i charakterem. W dzisiejszym zalewie wszelakiego technicznego i kulturowego shitu Motor ten trwa i świadczy o czasach kiedy kozakiem był ktoś, kto potrafił wyjąć z niego wał korbowy a potem go zamontować o 3 w nocy i od razu pojechać na zlot. Cholera.

Generalnie zapraszam - można pisać, można dzwonić przyjmuję również zapytania w postaci rzeźb w mydle i rysunków wykonanych kredkami świecowymi.

olx czoper