przygotowania

<< plany

18 grudnia 2016
Kupiłem dwa bilety. Warszawa-Londyn-Toronto-Hawana. Londyn? Nie ma takiego miasta. Jest Lądek, Lądek Zdrój... Wylot z Warszawy 20 marca. Powrót z Hawany 31 marca. Czy marzenia się spełnią? Sambor mówi, że trzeba zmieniać marzenia w plany, a potem to już etap realizacji i spotkanie z przygodą.

styczeń 2017
Krzych przygotowuje się (nie zapominając o mnie) do zamorskiej wyprawy. Flagi wciągnięte na maszt!!!

trzy w jednym

26 stycznia 2017 17:26
Szanowni,
Chwilowo utknęliśmy w Sao Paulo w drodze powrotnej z Chile, ale czas już nas goni z kubańskim wyjazdem. Przesyłam Wam najważniejszą informację, czyli: termin oddania motocykli do transportu. Mamy już zaklepany statek i znamy wszystkie szczegóły.
Prośba o oddanie motocykli do naszego magazynu w Łowiczu w dniach od 10 do 12 lutego (tj. piątek, lub sobota, lub niedziela). Adres: Magazyn BUFAMCO, ul. Małszyce 9, 99-400 Łowicz. Od poniedziałku pakujemy motocykle do klatek, w czwartek lub piątek (16 lub 17 lutego) robimy odprawę. Statek wypływa w niedzielę z Hamburga. Od soboty jesteśmy w Polsce, pod telefonem. Na razie jeszcze raczej mailowo.
Pozdrawiam brazylijsko
Ola Trzaskowska
www.advfactory.com

26 stycznia 2017 19:03
Krzysztof pisze:>> Ja pie...le ....

26 stycznia 2017 21:09
No to się zrobiło krótko z czasem. Tymczasem silnik leży na stole i wypada rzecz: ja też pi....ole :-(
Właśnie siedzę w pociągu i o 21:40 będę na Centralnym. Muszę złożyć dryndę jutro i jak najszybciej zacząć docierać.
PiotrCSBC

26 stycznia 2017 21:20
PiotrCusiu :-) W pierwszym odruchu rzuciłem mięsem, ale cóż, trza zęby zacisnąć, spiąć pośladki i .... :-))))
Może jakoś pomóc w składaniu? A jak zdrowie?
Pozdr CSBK54

26 stycznia 2017 21:28
Składanie to nie problem. Problemem będzie dotarcie. Na to trzeba kilku dni z w miarę suchą nawierzchnią. A, jeszcze przypomniało mi się, że muszę zakuć zębatkę. Nie lubię tego robić w piwnicy, bo huk niesie się po całym bloku. Zazwyczaj wybierałem się do Ciebie. Ale czy starczy czasu?
W spisie maneli do odprawienia kontenerem widziałem hasło kuchenka bez gazu. To co z tym robimy? Na miejscu trudno liczyć na kartusze. Może wziąć breżniewkę?
PiotrCSBC  (właśnie dojeżdżam do Warszawa Wschodnia Stejszyn)

26 stycznia 2017 23:08
Qubuś podrzucił na Księżyc dwa kaski, biały i czarny, jakby co. A ja właśnie skończyłem nad wanną matowanie swojego przed malowaniem na biało, bo w szafeczce już jest nowy, czarny, taki sam :-))))
PozdrK54

28 stycznia 2017
Silnik złożony, motocykl odpalony, pierwsze kilometry przejechane.

31 sycznia 2017 15:30
Witam, coś straszny brak wiadomości panie Piotrze ???
Robsonn

31 stycznia 16:55
Zima Panie, zima. Silnik złożony. W ostatni weekend pierwszych 170 km docierania. Za 2 tygodnie musimy oddać motocykle do pakowania w kontener. Jadą do Hamburga, a stamtąd płyną za ocean. My w ślad za nimi 20 marca. Jeżeli zima ustąpi to Krzych udostępni mi Junaka. Trzeba go trochę doprowadzić do stanu używalności i będę nim śmigał do czasu gdy mój nie wróci z Kuby. Słowem nie ma o czym pisać.
Dzięki za kontakt i pozdrawiam serdecznie
PiotrC

3 lutego 2017
Dearest friend, I am so glad to receive your email. We are happy with this news, we are encharmand to receive to Kryztof and Piort, but I need to know day, hour and fly number and name to wait them in the airport. I would like know if they have reservation host in Cuba. Please, say hello to SFM Junak in our name. Take care your self, have a nice day my dear,
Hugs,
Yami and Octavio.

5 lutego 2017
Przygotowania motocykla dobiegły końca. Z braku czasu odpuściłem wymianę tylnej zębatki i zmianę oleju w amortyzatorach przednich. Dziś zmieniłem olej po krótkim docieraniu. Oczyściłem i wymieniłem olej w filtrze powietrza. Kawałkiem dętki naprawiłem pęknięty łącznik filtra i gaźnika. Kilkoma nitami połatałem sakwy, i teraz trzymają się w miarę w jednym kawałku. Znalazłem wolną przestrzeń na 2 litry oleju. Przejrzałem i uzupełniłem zestaw śrubek i innych "przydasiów". Umyłem dryndę. I to by było na tyle.

schowek na olej

6 lutego 2017
Na liście Dzikiego Junaka kamrat Pyskaty zamieścił w skondensowanej formie szereg cennych porad. Dla potomnych przytaczam je w całości:

Kupic kilka flaszek czystej wodki i codziennie kilka razy w dziob. 25ml np przed sniadaniem i obiadkiem i wiecej przed spaniem.Kuba to Karaiby a tam klimat cieplutki i zyjatka inne niz wcywilizacji, blade twarze maja z nimi niekompatybilne zoladki.

Wlasnie wrocilem z Karaibow, kto wodeczke pil ten byl zdrowy. Ci co nie pili, obejmowali muszle klozetowa wiecej i czesciej niz ukochana osobe, o ile akurat na niej wlasnie nikt nie siedzial. Alkohol w tym klimacie nie idzie mocno do glowy mimo, ze wydawac by sie moglo inaczej. Tak wiec po pijaku jezdzic nie bedziecie, a zoladki beda zdrowe. Abstyneci w tym klimacie sa w gorszej sytuacji, wiec albo trzeba chwilowo zmienic postanowienia, albo zaopatrzyc sie w medycyne zapobiegajaca rozstrojowi zoladka.

Nie jesc zadnych lodow ze sklepow, serow itp. latwo psujacych sie towarow. Czeste przerwy w dostawach pradu powoduja, ze towary w lodowkach rozmrazaja sie i zamrazaja kilka razy.

Wszystko myc, gotowac lub smazyc przed zjedzeniem. Dobry, naprawde dobry, wojskowego typu filtr do wody jesli macie zamiar pic nieprzegotowana z kranu czy innej "kaluzy". Taka sama filtrowana woda szorowac zeby.

"Kostka Brezniewa" chyba ma wieksze szanse przydatnosci niz kuchenka gazowa.

Masc antybiotykowa na zadrapania i obtarcia, klej Kropelka na skaleczenia (to juz moja medycyna ale b. skuteczna). Sunblock, sunscreen nie wiem jak to po polsku? Mazidlo blokujace promienie sloneczne, zapobiegajace opalaniu. Najmocniejsze z mocnych i smarowac czesto karczycho i geby i wszystkie odsloniete czesci ciala. Mimo, ze sie nie powinno to jednak pojezdzicie chyba w krotkich rekawkach, bo w kombinezonach sie zagotujecie, wiec mazidla wezcie duzo. Mazidlo na poparzenia tez moze sie przudac.

Okulary przeciwsloneczne. Piotrze niestety fotochromy, jesli takie masz, nie beda przez szybekasku dzialaly (chyba - nie mam pewnosci, przez szybe auta nie dzialaja) wiec spraw sobie korekcyjne ciemne albo nakladki.

Dobra rzecz to chusteczki nawilzane do przemywania pupci niemowlakom. Dawno juz wyrosliscie z pieluszek, ale odparzone du...ska nawet doroslym daja mocno popalic. W tym samym celu mozna zabrac puder dla dzieci lub talk. Taki do detek tez sie nada...

Igla, penceta i lupa do wydlubywania drzazg i kolcow....

Macie  w motorkach gniazda do ladowania komorek? Nie, to raz dwa zamontowac, albo kupic cos takiego http://allegro.pl/zewnetrzna-ladowarka-sloneczna-do-telefonu-usb-i6667349048.html Jak nie jest calkiem badziewne to daje rade.

OFF przeciwko komarom, albo inne swinstwo w sprayu czy w kremie, ale naprawde ma to byc mocne.

Zanim na Kubie dosiadziecie Junakow podrozowac bedziecie samolotami wiec pamietajcie o tym, ze w podrecznym bagazu (a taki tylko bedzieciecie chyba mieli) mozecie zabrac malutkie buteleczki 100 ml z plynami, zelami, kremami. Lepiej kupic kilka malych niz patrzyc jak na kontroli urzednik wywala do smieci duze butle tych specyfikow. W zwiazku z tym, wodeczke zakupcie w bezclowej strefie na lotnisku, ale zrobcie to w Kanadzie przed lotem na Kube.

Pyskaty

...jak se cosik jeszcze przypomne to napisze 

10 lutego 2017
Jacek z Osiecka przygotował dla Yamili alternator. Do tego w komplecie regulator, spinki i bezpieczniki i nie deklarowane wcześniej koło podwójne. Wspominałem, że wokół Junaków kręcą się ludzie wielkiego serca? Ponieważ motocykle musimy odstawić do magazynu w Łowiczu nazajutrz nie było już czasu na przesłanie części. Umówiłem się z Jackiem, że wpadnę do niego wieczorem po odbiór.

Około 19 wróciłem do domu z delegacji. W jednym zdaniu przywitałem się i pożegnałem z żoneczką, złapałem kluczyki do auta i wybiegłem z mieszkania. Już w windzie uświadomiłem sobie, że chcąc jutro wysłać wraz z Junakiem spodnie motocyklowe warto je jeszcze dziś uprać. Postanowiłem zjechać po nie do piwnicy i wrócić na chwilę na górę, aby zapakować je do pralki. Jednak gdy już miałem portki w rękach, a kątem oka zobaczyłem buty czekające cierpliwie na pana pod stołem warsztatowym nie wytrzymałem. Rozsądek krzyczał NIEEEEE!!! Nałóg, bo jak to inaczej nazwać, szeptał: ubieraj się i jedź....

Od córek pod choinkę dostałem jednorazowe ogrzewacze. Saszetki 5x6 cm, które po ściśnięciu zaczynają grzać. Już raz je wypróbowałem. Wiedziałem, że trzy godziny utrzymują dość znaczną temperaturę. Przylepiłem po jednej do cywilnych spodni w okolicy kolan, po jednej wpakowałem do butów i rękawic. Wciągnąłem spodnie motocyklowe, które niecnie zwabiły mnie do piwnicy, pas nerkowy, spodnie przeciwdeszczowe, kurtkę motocyklową, na nią przeciwdeszczową, dwie kominiarki, rękawice z Goretexu chroniące od wiatru i byłem gotów.

Junak odpalił po kilkunastu próbach. Przy -8 stopniach na dworze w garażu jest +1, a więc dość chłodno, co utrudnia rozruch. Wkładki ogrzewające sprawdziły się. Stopy i dłonie miałem dzięki nim cały czas ciepłe, a w kolana nawet nieco mnie parzyły, bo spodnie motocyklowe po zgięciu nóg mocno dociskały je do ciała.

Tego dnia była pełnia. Przy bezchmurnym niebie księżyc wspaniale oświetlał ośnieżony krajobraz. Bajka :-) Sucha i mroźna wyżowa pogoda utrzymywała się od kilku dni, a więc jezdnia była sucha. Oczywiście rozsądek i ostrożność nakazywały wolną jazdę. Na dodatek trzeba brać pod uwagę, że silnik jest na dotarciu. Jechałem więc 70-80 km/h. Do Osiecka nie mam daleko. 45 km przy znikomym o tej porze ruchu pokonałem w niecałą godzinę i przed dziewiątą byłem na miejscu.

Jacek od razu zaproponował gorącą herbatę. Chciał też robić kanapki, coś smażyć, odgrzewać... Słowem musiał w moim obliczu zauważyć coś niepokojącego. Z jedzenia zrezygnowałem, za to ciepły kubek z przyjemnością ściskałem w dłoniach słuchając opowieści Jacka. W pewnym momencie wyciągnął akordeon. Oprócz talentów technicznych ma i muzyczny. W dziedzinie muzyki jest samoukiem. Narzekał, że czasu na muzykowanie ma bardzo mało i wyszedł z wprawy, ale szło mu jak z nut, choć nut nie zna i gra wszystko ze słuchu. 

 

Potem krótka wizyta w nowo wybudowanym warsztacie, prezentacja najnowszych nabytków, wśród nich frezarki CNC, przekazanie fantów dla Yamili i czas wracać. W między czasie temperatura spadła o kolejne kilka stopni i motocykl wystygł. Kopię, kopię i nic. W końcu Jacek odsunął mnie na bok, kopnął ze cztery razy i silnik zagulgotał. Wstyd, ale ponieważ nie było świadków (zrobiła się już prawie północ i na drodze nie było żywego ducha) więc jakoś to przeżyłem :-)

Po trzech kwadransach zameldowałem się w garażu. Spodnie wylądowały ostatecznie w pralce. Do rana powinny wyschnąć.

11 lutego 2017
Dziś musimy dostarczyć mototyckle do Łowicza. Tam zostaną opakowane w specjalne klatki i zapakowane do konterera. Krzych około 9 zameldował z Księżyca, że jest gotów i czeka na mój sygnał. Skoro wczoraj nie zamarzłem to może i dziś się uda dotrzeć do łoboorki na kołach. W samo południe witałem się z Krzychem i Brzozą. W ostatniej chwili przyjechał jeszcze Robert. Słowem miłe spotkanko. Junaki na lawecie. Można jechać. Uznaliśmy, ze od tego momentu rozpoczęła się wyprawa na Kubę: 11 lutego, godzina 13:15



Przed trzecią pozostawiwiliśmy nasze motory w magazynie, skąd wyruszą w długą drogę.

w magazynie

W drodze powrotnej odwiedziliśmy Siostrę. Potem razem wpadliśmy do Marty i Czarka. Dzień pełen wrażeń.

14 lutego 2017
Minęło raptem kilka dni, a Krzych już niepokoi się o los naszych pupilków.

Witam Szpaństwa,
Jak tam nasze Pupilki się czują?
Jak Im podróż przebiega?
Nie za zimno Im aby?
Pozdrawiam Krzysztof / K54 

Już cieplutko.
Zamknięte w kontenerze.
Wszystko w jak najlepszym porządku.
Jutro odprawa.
Ola

Wygląda że mają olej.
Dziś czeka je chłodna noc w kontenerze.
Rano jadą do Warszawy pokazac sie w urzędzie.
A potem hen w cieple kraje. 
Sambor

w magazynie



15 lutego 2017
Krzych ma, jak się okazuje, talenty dyplomatyczne. Poniżej jego korespondencja z panią Ambasador :-)


Witam Szanowną Panią Ambasador


Należę do grupy motocyklowej "Dziki Junak" skupiającej miłośników motocykli "SFM Junak " produkowanych w Polsce w latach 1956 / 1965. Mamy przyjaciół w całej Europie, kilkadziesiąt tych motocykli jeździ w Niemczech, Danii, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech :-D
Dawno temu, w 2007 roku nasz Kolega odwiedził Kubę z aparatem fotograficznym, a ze zdjęć powstał "film" W latach sześćdziesiątych około 200 sztuk tych wyprodukowanych w Polsce Motocykli trafiło na Kubę i właśnie ich śladów szukał nasz Kolega.

Ostatnio odezwało się do nas Małżeństwo z Kuby posiadające właśnie Junaka. Planują Go odrestaurować i doprowadzić do stanu fabrycznego. Dlatego chcemy Im pomóc. Wysłaliśmy skany dokumentacji, instrukcji i innych materiałów. Jednak przy okazji kontaktów internetowych powstał pomysł: Gdyby tak zapakować nasze motocykle i zwiedzić Kubę z siodełek Junaków?

I nagle okazało się, że nasz kolega motocyklista organizujący wyjazdy motocyklowe na cały świat w tym roku pierwszy raz jedzie na Kubę !!!

I jeśli dobrze pójdzie będziemy jeździli po Kubie Junakami od 21 do 30 marca :-D:-D

Nie wiem czy będzie istnieje możliwość odszukania innych posiadaczy Junaków ?

W każdym razie bardzo się cieszymy, że weźmiemy udział w takim WYDARZENIU !!!!

Z poważaniem
Krzysztof PazuraK54 - "Dziki Junak"



Jak się okazuje nasze służby dyplomatyczne są otwarte na kontakty z obywatelami i na dodatek szybkie. Odpowiedź nadeszła tego samego dnia!!! Miłe :-)



Szanowny Panie,

Bardzo dziękujemy za wprowadzenie nas w ten aspekt współpracy polsko-kubańskiej :-) Nie ukrywam, że skupiając się tylko na Fiatach 126p nie zwracaliśmy uwagi na inne cuda polskiej motoryzacji. Już zaczęliśmy poszukiwania posiadaczy Junaków, mam nadzieję, że będą owocne.

A jak Państwo macie zamiar przerzucić się na wyspę z Junakami? Czy już sprawdzaliście możliwość? 

Ubolewam jedynie nad tym, że w podanym przez Pana terminie akurat będę na urlopie poza Kubą, ale myślę, że koledzy z placówki chętnie spotkają się z grupą Dzikich Junaków :-).

Pozdrawiam serdecznie,

Anna Pieńkosz

Ambasador RP w Hawanie


Ambasada RP w Hawanie
Calle G, esq. a 19, no. 452, Vedado, La Habana 
Tel.: +53 (0)7 833-2440, fax: +53 (0)7 833-2442
www.hawana.msz.gov.pl


dzień -1 >>