Junakiem PawłaZ w trasie

Post, który zamieściłem na liście Dzikiego Junaka:

Nasze Junaki jeszcze gdzieś na oceanie. Mają dotrzeć do Hamburga 12 czerwca, czyli już na dniach. Ja śmigam Junakiem pożyczonym przez PawłaZ. Wczoraj wróciłem z pewnie ostatniej dłuższej trasy. Znowu zaniosło nas (mnie i Junaka) do Słupska. Dróżka wspaniała. Po drodze las, laaaaas, jeziora, pola z kwitnącym zbożem, zapachy, niebieskie niebo, akacje pachniały odurzająco, chmury, wiaterek w plecy, zakręty, zakręty... nie ma lepiej. Po drodze wpadłem do Styby. Pogadaliśmy z pół godziny. Macie od niego serdeczne pozdrowienia.

W domu byłem chwilę po północy. Przygód technicznych zero. Najprzyjemniejsza prędkość (najspokojniejsza praca silnika) to 85km/h i tak podróżowałem. Nikt na mnie nie polował. Tylko raz bym się wsmarował w gwałtownie hamującego busika. Musiał stanąć na ostrym zakręcie (podwójna ciągła) bo osobówka skręcała tam do swojej zagrody. Skręcała prawidłowo w prawo, ale było to dość niespodziewane. Byłem lekko zdekoncentrowany - te lasy, pola, zapachy... Nieco nerwowym, ale pewnym i precyzyjnym balansem ominąłem z lewej tę przeszkodę. Niechętnie, ale nie było wyboru, musiałem posłużyć się przeciwnym pasem ruchu. Jak widać z tego, że piszę te słowa, nic z przeciwka nie jechało. Słowem bajka!!!

Jeszcze wtedy myślałem, że 12 czerwca jest aktualny. Teraz termin ten uległ kolejnemu przesunięciu :-( Ostatnie wieści to 18 czerwca.