Zimny Chów 2017

Zimny Chów, a co to takiego? Tak może zapytać czytelnik którego młodość nie przypadła na lata PRL. Ten jednak, który zna te czasy z autopsji, a na dodatek pochodzi z rodziny, w której był telewizor wie. Wiedzę na ten temat mógł czerpać z porannych programów "Nowocześność w domu i w zagrodzie", Dziennika Telewizyjnego czy też programu "Rolniczy kwadrans". Młody czytelnik może zachodzić w głowę, po cóż jego ojciec, stryj czy starszy kolega oglądał takie bzdety? Ano z tego powodu, że innych nie było. A czy obecne są lepsze? Kto po latach będzie pamiętał losy Hanki Mostowiak czy Kingi i Michała Brzozowskich? A ja o zimnym chowie pamiętam :-)

Otóż zimny chów polega na całorocznym utrzymaniu cieląt na wybiegach wyposażonych w domek, poidło, drabinkę na pasze objętościowe i karmidło na pasze treściwe. Młode trafiają do takich stanowisk od razu po porodzie. Co jednak należy wiedzieć na temat tego rodzaju chowu? Na zimny chów nadają się bardziej cielęta ras mięsnych, nie są tak delikatne jak bydło rasy mlecznej. Istnieje zarówno wiele zalet, jak i wad tego systemu odchowu, w związku z czym trudno stwierdzić jednoznacznie, czy jest odpowiedni do naszych warunków klimatycznych.

Co za bzdety, może pomyśleć prawie każdy czytelnik, ale nie ten, który uczestniczył choć raz w biwaku organizowanym od kilku lat na przełomie października i listopada. Otóż zimny chów polega również na całodobowym trzymaniu motocyklistów na wybiegu wyposażonym w namioty, poidła (w tej roli dobrze spisują się puszki, flaszki, kubki, kieliszki...) i karmidła na pasze treściwe (kociołek, grillik, ognisko). Motocykliści trafiają do takich stanowisk od razu po piątku spędzonym w ciepłym biurze. Na zimny chów nadają się bardziej posiadacze junaków, nie są tak delikatni jak posiadacze harleyów, yamach czy BMW, choć oczywiście są wyjątki zarówno w jedną jak i drugą stronę :-)

Wszystko dogadane. Kto ma czas i wystarczającą determinację pakuje manatki. Namiot nie jest obowiązkowy. Krzych postanawia zmierzyć się z naturą bez takiego wspomagania. Quba... poczekajmy, o tym  będzie za chwilę. Oprócz Mazowsza szykuje się Iława. Umawiamy się w połowie drogi w agroturystyce w Bieżanach nad Wkrą. Był to strzał w dziesiątkę.

Ostatni rzut oka na prognozę pogody...

zimny chów 2017

Upały wyraźnie zelżały, ale śniegu raczej nie należy się spodziewać.

Żoneczka jak zawsze robi wielkie oczy, choć o biwaku była informowana z co najmniej 24'ro godzinnym wyprzedzeniem, i rutynowo pyta "A ty dokąd?" Łagodnie tłumaczę, że junakiem na biwak pod chmurką. "Całkiem zwariowałeś? Ty i ten twój Krzyś nie jesteście normalni! Przynajmniej nie moglibyście spać w agroturystyce pod dachem?" Cierpliwie przemawiam jak do rozkapryszonego dziecka, że noclegi pod dachem są dobre dla dziewczynek. Czy byłem dostatecznie przekonujący, tego nie wiem. Cichutko zamknąłem drzwi i chodu.

Umówiliśmy się na Księżycu w piątek o 14. Tym razem udało mi się wyrwać z fabryki na czas. Na Księżycu dobiegły końca ostatnie przygotowania. Jarek wraz z Krzychem zamknęli właśnie lewą kapę Jarkowego junaka. W dopiero co złożonym silniku nie dawały się zmieniać biegi. Jarek robi próbną rundę. Wajcha zmiany biegów ustawiona jest zbyt nisko. Tak będzie dobrze? OK. Motocykl gotowy do drogi. Nie powinniśmy jechać zbyt szybko, bo po wymianie cylindra i tłoka nie zrobił więcej niż 500 metrów wokół łoboorki.

flaszeczka Ballantine's zapakowana

zimny chów 2017

Jest Dakarek. Krzych ubiera się i po chwili ruszamy. Brzoza dojedzie wieczorem. PawełZ planuje start po 16'tej. Muzyk też ruszy chwilę po nas. Ekipa Sulejowska planowała start chwilę wcześniej. Oni też mają w swoim składzie dopiero co poskładanego junaka i to nie tylko cylinder, ale cały świeżo ukończony motocykl. Iława zapowiada, że będzie czekać na nas z gotową zupą. Quba planuje, planuje, ale nie wie o której. Co z tych planów wyszło zaraz się okaże.

jest Dakarek

zimny chów 2017

Silny wiatr, co jakiś czas lekki prysznic przechodzący w prysznic intensywny, co jakś czas słonko, tęcza, tankujemy, zgubił się Krzych, znalazł się Krzych, Płońsk, auta usiłujące zepchnąć z drogi zawalidrogi snujące się z prędkością 75km/h, Strzegowo, skręt w drogę wzdłuż Wkry, Bieżany, są Kamraci, 100 km i jesteśmy na miejscu :-)

Sulejówek dotarł niedawno, Iławy nie ma, samotnych jeźdźców też na razie brak. Zrzucam mandżur i ruszamy z Krzychem do sklepu. Szutrówka rozmoczona jak chleb dla łabędzi w Łazienkach. Jakoś daliśmy radę. Sklepowa słusznych rozmiarów, wraz z równie bujną koleżanką doradzają, podpowiadają i uspokajają. Jeżeli o czymś zapomnimy możemy przyjechać i w środku nocy. Zapukamy w okienko, a któraś z nich za dwadzieścia złotych da nam od tyłu czego będziemy potrzebowali i chcieli. Krzych szarmancko zaprasza obie panie na ognisko, ale wymawiają się problemami z powrotem błotnistą drogą.

Wracamy dookoła asfaltem. Ogień płonie, kiełbaski się pieką, gotujemy wodę na herbatkę, chlebek, rybki, serek, pomidorek, cebulka, dżem ze świni, ciasteczka... "Pobłogosław nas, ten posiłek, tych którzy go przygotowali..." można jeść. Pycha :-)

Jest Iława!!! Murzyn, Ganc i Chudy docierają tuż po zmroku. Tu też do ostatniej chwili trwały prace serwisowe nad junakiem Chudego. Otrzymał przedni błotnik, bagażnik (dość minimalistyczny) i solidną dawkę regulacji, w wyniku czego pomykali stówką. Przeszedł też niezwykle pozytywnie przegląd techniczny.

jest Iława

zimny chów 2017

Oddajmy głos Chudemu i Murzynowi.

Chudy: ZrobiliśMY i przykręciliśMY bagażnik, zrobiliśmMY i przykręciliśMY błotnik, dolaliśMY oleju, napompowaliśMY koła, wyregulowaliśMY gaźnik...

Murzyn robiąc coraz większe oczy: MY? Miałeś wrócić wczoraj wcześnie, tymczasem o 18 dzwoniłeś z bramek pod Poznaniem. Nie działają mi światła w busie. Co robić?

Chudy: Wszystko się przeciągało w robocie. A światła działały i to jak. Paliły się wszystkie z tyłu jak w ciężarówce Mikołaja rozwożącego na święta Coca-Colę. Zaraz po powrocie pojawiłem się garażu.

Murzyn: Już wszystko było gotowe. Błotnik od wueski rozklepany na kołku, trzy opaski, jeden płaskownik, zmatowiony glancpapierem, psiknięty srebrzanką. Marzenie każdego diagnosty. Zadzwoniłem do Z i zapowiedziałem się na przegląd. Myślał, że będę z moim junakiem. A co to jest? Co on taki długi? Nie wtaczaj go na plac, bo tu są kamery. Co ty żeś przywlókł? Dawaj papier. Ciach i gotowe.

Chudy: Ale projekt bagażnika, no pomysł i myśl techniczna,  były moje, więc ten bagażnik to MY.

Murzyn: Co ja się napchałem zanim zmieniłem poziom paliwa i sprzęt zaczął współpracować.

Chudy: To Muzyk tak go wyregulował. Chciał jak w filharmonii, pam, pam, pam...

Murzyn: A ty żeś go po Żabim Rogu zostawił utytłanego w błocie. Oleju nie było, palenia nie było, ba nawet wiatru w oponach też było tyle co nic.

Chudy: Ale żeśMY dojechali :-)

Murzyn: No, a jak podjechałem na cepeen to żeś się pytał po co. Przecież to ty masz bak 8 litrów, a to ja muszę pamiętać żebyś coś do niego dolewał.

Ganc siedzi i milczy. Siła spokoju. Wyszykowane na azjatyckie trasy BMW, tysiące kilometrów w drodze i dobra znajomość obu koleżków pozwala mu zachować stoicki spokój w każdej sytuacji.


Wiadomość od PawłaZ. Właściwie strzępki wiadomości. Wypadek? Wyszedł cało? Motocykl nie nadaje się do jazdy? Organizuje transport? Nie potrzebuje pomocy? Co się dzieje, teraz nie odbiera.

Jest Quba :-)

Jedzie kolejny motocykl. Ostry snop światła latarki ledowej i żółty krąg żarzącego się reflektora. Prądów starczyło do Unieżyrza. To Muzyk. Pasażer w wózku nie tylko robi za balast, ale steruje oświetleniem w postaci ręcznej latarki.

Ognisko, opowieści, opowieści, kiełbaski, piwo, coś mocniejszego, opowieści...

zimny chów 2017

Przyjechał Brzoza przyprowadzony przez chłopaka na romeciku. Ognisko, opowieści, opowieści, kiełbaski, piwo, coś mocniejszego, opowieści...

zimny chów 2017

Druga w nocy. Gwiazdy na niebie. Blask ognia. Czas spać. Qubuś wstajemy. Gdzie on ma śpiwór? O jest i mata. Tu go kładziemy. Nazajutrz nie będzie chciał wierzyć, że spał w śpiworze.

junak Loczka

zimny chów 2017

junak Chudego
zimny chów 2017

zimny chów 2017

No dość opowieści. Jeżeli ktoś chce wiedzieć jak to jest zapraszamy w przyszłym roku. Może coś udało się nagrać? Zobaczymy co tam zapisała kamera.