VIII NWM Narol 2018

Właśnie wróciłem z Krzychem z zimowego śmigania motocyklem na Roztoczu :-) połączonego z uczestnictwem w kolejnej edycji VIII Nasze Wyprawy Motocyklowe. Głaziu szacun za organizację mega imprezy!!! W towarzystwie ponad 200 motocyklistek i motocyklistów wysłuchaliśmy wielu fascynujących opowieści motocyklowych i poznaliśmy niezłą kolekcję świrów. My opowiadaliśmy o Kubie.

Pałacową w Narolu chcieliśmy atakować w stylu alpejskim z camp base na Księżycu, ale prognoza pogody przewidywała -12 st. C w niedzielę. W piątek wzięliśmy więc auto i pojechaliśmy do PiotraSt do Wysokiego.

start z Ksiezyca

W Wysokiem założyliśmy obóz C1, z którego przypuściliśmy atak szczytowy. Bez tlenu, bez poręczowania, na lekko. Raptem 100 km. Ruszaliśmy w zawiei śnieżnej. Tak to wyglądało w obiektywie Krzychowej kamery:



Na drodze pierwszych zdobywców (krajówka plus wojewódzkie) nie używaliśmy raków, potem postanowiliśmy wytyczyć nową polską drogę przez trasy powiatowe i niższej klasy. Tam przez 30 km nawierzchnia wymagała raków i czekanów. Tyle, że nie mieliśmy takiego sprzętu. Lód plus zamarznięte koleiny. Dwa razy odpadłem od skały, Krzych raz. Przy wywrotce coś się posypało w zmieniaczu. Dopchałem junaka kilkaset metrów do krzyżówki żeby mieć dobre miejsce do zdjęcia kapy. Była to jedyna półka skalna w okolicy. Ponieważ mam strasznie luźny łańcuch wywrotki (pierwsza i druga) kończyły się jego spadnięciem z zębatki. Za drugim razem nawet nie rozpinałem tylko wciągnęliśmy go przeciągając kopką. 30 km pokonaliśmy w półtorej godziny.

W końcu osiągnęliśmy szczyt Pałacowej w Narolu.

na szczycie

Wspólna fotka z Marco - zimowym zdobywcą Nordkapp'u. Wyprawę opisał na fejsie: sniegiempooczach.

Marco na moim...

Marco

... ja na Marco.

przymiarka

Na niedzielę w planie mieliśmy zejście do C1 północnozachodnią granią przez Bełżec, Zamość i Szczebrzeszyn. Ale warunki pogodowe były niesprzyjające. -15 st. C, lód na szosie, delikatny opad śniegu.

Zima szczerzy kły!!!

kły

Pełne otwarcie przepustnicy - pozdrowienia dla Brzozy :-)

maneta

Ciężkie warunki. Trzeba odpuścić :-(

zima

Wezwany przez (radio)telefon PiotrSt doleciał do nas helikopterem i na lawecie motocykle wróciły do camp base. Piotrze - serdecznie dzięki za wspomożenie i poświęcony czas !!!