Komarek

Na liście Dzikiego Junaka Kamrat Borgi wspominał:

Dzięki książce "Jeżdżę motorowerem Komar" wsiadłem na mój pierwszy pojazd mechaniczny :-) A było to tak:

Miałem ja kiedyś rower Reksio, a że z niego trochę wyrosłem to przesiadłem się na mocniejszy sprzęt - rower Pelikan. Reksio poszedł w odstawkę obrosnąć kurzem w piwnicy. Ojciec pomienił z kolegą z pracy Reksia na Komara. Komar cały, ale nieruchomy. Po czasie przeniósł się z piwnicy w bloku do stodoły u babci i tam obrastał następną warstwą kurzu, potem jakąś plandeką a następnie słomą. Stał w takim miejscu, że jak się wjechało wozem do stodoły to praktycznie tezeba było po nim przejść aby się wydostać. Tak to Komarek nie dawał o sobie zapomnieć :-)

Jak przesiadłem się z Pelikana na Wigry 3 i zakochałem się w Junaku sąsiada co go woził do Kuźni na zmianę, wyciągnąłem Komarka ze stodoły. Wszyscy tylko kręcili głową, że to padlina i nic z tego nie będzie, i faktycznie kilka razy Komar wracał do stodoły. Do momentu aż w moje ręce trafiła książka "Jeżdżę motorowerem Komar" :-) Z niej to nauczyłem się co to motorower, silnik, gaźnik, świeca, iskra, magneto, przerywacz itp. Studiowałem ją kilka razy, aż wreszcie z solidną podstawą przystąpiłem do reanimacji. Rozebrałem i wyczyściłem gaźnik i razem z dziadkiem ustawiliśmy przerywacz "jak w książce pisze". Wszyscy kręcili głową z niedowierzaniem. Komar odpalił! :)

Wigry 3 służyło dzielnie do jazdy po mieście aż zastąpił go Jubilat, a Komar służył do jazdy po wsi i pierwszych podróży po polach (brak dokumentów), aż zastąpiła go MZ Trophy :-)

Tak do drzewiej było :-)

PozdrawiamBorgi


MZ Borgiego