nocny łowca

Nad ranem wracałem z Księżyca do domu. Druga w nocy, kompletna pustka, cieplutko, satysfakcja z udanego serwisu... słowem luzik.

Lecę prawym pasem 3 pasmowej drogi przy moście Poniatowskiego. Lewy prowadzi z mostu i włącza się w tę drogę. Naraz na tym pasie pojawia się auto i przecinając linię ciągłą steruje ku prawej stronie. Idzie ostro do wiatru praktycznie prostopadle do osi jezdni. Jak się okazało uberowy taksiarz chciał kogoś wysadzić.

Pomykam ~80km/h i mam to auto 20 metrów przede mną w poprzek mojego pasa!!! Hamuję i uciekam na prawo, ale widzę, że nie ma szans. Na szczęście tuż przed krawężnikiem auto ustawiło się równolegle do chodnika zostawiając kilkadziesiąt centymetrów odstępu i w ten odstęp udało mi się wcelować.


nocny łowca