styczeń/luty 2019

W styczniu niewiele było dni sprzyjających jeździe na motocyklu. Niby globalne ocieplenie daje się we znaki, przynajmniej takie wieści płyną z mediów, ale nie na tyle żeby całkiem zlikwidować zimę. Głównym problemem z punktu widzenia motocyklisty jest oczywiście śliska nawierzchnia. Na lód trudno znaleźć sposób inny niż odstawienie motocykla :-( Wtedy gdy nie ma lodu i temperatura pozwalałaby na śmiganie pojawia się drugie zagrożenie - sól. Na sól też trudno znaleźć inny  sposób niż odstawienie motocykla :-(

Ale na szczęście nie zawsze te dwa czynniki występują. Gdy jezdnia jest sucha można śmigać. Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz. Żeby się nie psuło kupiłem kurtkę i spodnie dla budowlańców i innych pracowników przedkładających świeże powietrze nad zatęchłą atmosferę biura. Komplet z firmy Kegel & Błażusiak daje radę. Wykorzystałem doświadczenia spotkanego w zeszłym roku motocyklisty, który w takim stroju zdobył Nordkapp, a w tym roku śmignął do Moskwy. Wygląda się w tym nieco groteskowo, ale w środku panuje miłe ciepełko. Marzną tylko dłonie i stopy. Może kiedyś i na to znajdzie się sposób?

lutowy strój

Na początku lutego poleciałem w delegację do Szczecinka. Niepotrzebnie przed wyjazdem spojrzałem na prognozę pogody. Miało być -3 st. C i zapowiadano minimalne opady, słowem kiepsko to wyglądało. W rzeczywistości droga była sucha, ale zobaczyłem to z za kierownicy samochodu. Motocykl został w garażu. Żeby nie pozbawić się wszystkich przyjemności zabrałem ze sobą matę i śpiwór. Biwak w lesie zawsze dobrze robi na poprawę nastroju :-)

lutowy biwaczek

W zimowe dni warto myśleć o cieple i snuć plany.