dzień 5: droga "61" (Rumunia)

Na parkingu koło motelu kilka ciężarówek, a przy nich kierowcy usiłujący pobudzić je do życia. Spać się nie da tak czy tak więc pobudka i nerwowy rzut oka na zębatkę. Jest nienaruszona :-)  Pakowanie gratów, mycie rąk, szybkie śniadanie w motelowym barze i bierzemy się za bary z rumuńskimi drogami. Po wczorajszych górach mijanych po ciemku dziś początkowo łagodne pagórki.

Rumunia

Na horyzoncie widać już nieco wyższe góry. To fragment Karpat. Na szczęście nie trzeba wspinać się na ośnieżone przełęcze. Na zdjęciu widać charakterystyczny obrazek z mijanych wsi. Droga dwupasmowa zachęca do szybkiej jazdy. Wiedzą o tym tutejsi policjanci i robią częste zasadzki na niefrasobliwych kierowców. Franu mówił, że jego żonie zabrali prawko za przekroczenie prędkości i uprzedzał, że "na władzę nie poradzę" - nie znają się na żartach i alergicznie reagują na próby przekupstwa. Mnie znaczne przekraczanie nie grozi i przejechałem bez przygód z policją.

Rumunia

Droga wiedzie bajecznymi dolinami rzek. Gdzieś w środku tych gór spotkałem dwóch motocyklistów z Polski. Marcin i Kamil jadą nad morze do Konstancy, potem Bułgaria, Grecja, Włochy, Francja... i się zobaczy co dalej. Licząc na dobre serce Franu i jego słabość do motocyklistów umawiam się na następny dzień z nowo poznanymi podróżnikami w Słonecznym Brzegu.

Rumunia

Po południu wspaniałe boczne drogi wiodące przez malowniczo położone wioski. Mnie najbardziej podoba się taki sielski krajobraz. Gdyby ktoś chciał śmigać autostradą mam dobrą wiadomość. Motocykliści mają tę przyjemność za darmo. Było wprost bajkowo.

Rumunia droga 61

Szkoda, że dzień się kończy. Czas szukać miejsca na nocleg. Przy jakimś lasku odbijam w gruntową drogę i po chwili rozbijam obóz z widokiem na mieniący się wszystkimi odcieniami złota i miedzi zachód słońca.

Rumunia nocleg

Droga "61" - tam gdzie wskazują okulary dotarłem dziś.

Rumunia droga 61

>> dzień 6