początek sezonu

Zimowa przerwa w jeździe została wykorzystana na zrobienie "poszerzonego przeglądu": wszystko co lakierowane zostało wypiaskowane i polakierowane (Radku wielkie dzięki), nowe szklanki od Hartmana, rama pospawana (Krzychu co ja bym bez Ciebie zrobił), głowica i tylne amortyzatory zregenerowane (jak zawsze pełen profesjonalizm u Jacka z Osiecka), zębatki i łańcuch wymienione, zmienione oleje, zamontowana przystawka iskrownika "made by Seba", instalacja elektryczna zrobiona od nowa, nowy Mitas na przodzie, powiększona sakwa (zdobywałem sprawność kaletnika), wymienione tarcze sprzęgła, zrobione mocowanie kanapy, poprostowane i polakierowane felgi, naklejone nowe okładziny szczęk hamulcowych, nasmarowane linki, wymienione łożyska w tylnym kole, pierścienie... Oj, działo się zimą!!!

popadłem w kartony

Potem tydzień dopasowywania, składania i można się przeglądać (w lustrze ja z Krzychem)...

polakierowany bak

... pokazać się na przeglądzie... a potem śmigać. Nie ma lepiej :-)

przegląd

Za dwa tygodnie wyruszamy na Monte Cassino więc trzeba sprawdzić w trasie czy wszystko podczas zimowych prac trafiło na swoje miejsce. Znakomitą okazją do tego jest połączenie przyjemnego z pożytecznym - delegacja do Jastrzębia Zdroju. Do Jastrzębia leciałem gierkówką i wyprzedzałem wszystkie ciężarówki, co przekłada się na prędkość podróżną ok 90 km/h. Tu start z Warszawy:

pierwsza delegacja w 2014 

Powrót bokami też w dobrym tempie. Dystans 350 km w czasie 5:45 liczonym od odpalenia silnika do zgaszenia w garażu co, odliczając 45 min na pizzunię i tankowanie, daje średnią z jazdy 70 km/h. W drodze powrotnej obowiązkowy punkt programu i zdjęcie pod ulubionym drzewem. Stoi i wypuszcza listki :-)

ulubione drzewo

Lubię odwiedzać to miejsce - tak wygląda w różnych porach roku:

pory roku

pod ulubionym drzewem